* * *
wchodzę powoli
w obszary ciszy
tu chcę Cię spotkać
wejć w grę obłoków
odczuć Obecnoć
jak oddech wiatru
gdzie czas odmierza
modlitwa kroków
* * *
wchodzę powoli
w obszary ciszy
tu chcę Cię spotkać
wejć w grę obłoków
odczuć Obecnoć
jak oddech wiatru
gdzie czas odmierza
modlitwa kroków
WOŁANIE
wiem
że najcichszy
szept słyszysz
najlżejszych traw
widzisz kołysanie
a jednak
kiedy się modlę
do Ciebie
cała się staję
wołaniem
W GÓRACH
w górach
bliżej mi
do Ciebie
mgła
na wargach
osiada
Twój dotyk
modlą się
szczyty
w samotni lasów
szept jodły
z wiatrem się miesza
niżej schodzi
wciska się
w skalne szczeliny
z nagła
ogień zabłysnął
płonącą raną
owoc
dojrzałej jarzębiny
* * *
czuję na twarzy muśnięcie
oddycham wiatru powiewem
czy to jest twoja modlitwa
czy dotyk Boga
nie wiem